Angielski dla Scecjalistów

Język angielski dla logistyków Język angielski dla opiekunów

Miejsce na Twoja reklamę [ kontakt ]

Słownik specjalistyczny *
* wersja rozwojowa

Moja historia z rozmów kwalifikacyjnych

Mam lat 26. Skończyłam dość popularne studia – Zarządzanie i Marketing. Dlaczego? Nie dla mody tych studiów, bo może dla innych ten kierunek jest bardzo trendy, ale dlatego, że jestem, uważam przebojowa, pomysłowa i potrafię naprawdę zarządzać. Na studiach uczestniczyłam niemalże we wszystkich projektach, robiłam dodatkowe, niepłatne praktyki w różnych firmach. Byle by tylko zdobyć dla siebie i świata cenne doświadczenie. Tak więc zaczęłam składać swoje CV do firm, które wydawały mi się interesujące. Prawie zawsze odpowiadali. Ale niestety miałam jeden problem. Na studiach nigdy nie uczono nas jak rozmawiać z przyszłymi pracodawcami, jakich pytań można się spodziewać, jak odpowiadać, no i jak najlepiej nie stresować się. A z tego co się dowiadywałam, rozmowy rekrutacyjne potrafią być naprawdę trudne.

Mam lat 26. Skończyłam dość popularne studia – Zarządzanie i Marketing. Dlaczego? Nie dla mody tych studiów, bo może dla innych ten kierunek jest bardzo trendy, ale dlatego, że jestem, uważam przebojowa, pomysłowa i potrafię naprawdę zarządzać. Na studiach uczestniczyłam niemalże we wszystkich projektach, robiłam dodatkowe, niepłatne praktyki w różnych firmach. Byle by tylko zdobyć dla siebie i świata cenne doświadczenie. Tak więc zaczęłam składać swoje CV do firm, które wydawały mi się interesujące. Prawie zawsze odpowiadali. Ale niestety miałam jeden problem. Na studiach nigdy nie uczono nas jak rozmawiać z przyszłymi pracodawcami, jakich pytań można się spodziewać, jak odpowiadać, no i jak najlepiej nie stresować się. A z tego co się dowiadywałam, rozmowy rekrutacyjne potrafią być naprawdę trudne.

Tak więc jak wyglądała moja pierwsza rozmowa? Pierwsze proste pytanie: Proszę opisać swoją osobę? I cisza u mnie. Ze stresu nie wiedziałam co powiedzieć. Myślałam nad czymś ciekawym, ale nic wtedy nie przychodziło mi do głowy. Stres mnie pożarł. Ja przebojowa dziewczyna? Teraz okazałam się tą szarą myszką, która powiedziała ile ma lat, jak się nazywa, gdzie mieszka. Nic ponadto. A więc pierwsza odpowiedź na pierwsze pytanie okazało się klapą. Potem było już tylko gorzej. No i jak myślicie? Dostałam tę pracę? Nie! I to na własne życzenie. Byłam na siebie zła, że wcześniej w ogóle się nie przygotowałam. Byłam zbyt pewna siebie.

Na następną rozmowę postawiłam się przygotować. I tu popełniłam kolejny błąd. Poczytałam sobie o pytaniach jakie mogą być zadawane na rozmowie, a zapomniałam o tym, aby poćwiczyć odpowiedzi. No może trochę coś tam poćwiczyłam, odpowiedziałam sobie po 2 , 3 zdania. I tyle. Po raz kolejny poczułam się zbyt pewna. Moje odpowiedzi zatem były żałosne. Motałam się w swoich zdaniach, brzmiałam niepoukładana. Znowu popełniłam gafę. Zanudziłam komisję bardziej niż mogłam. I nie dziwiąc się kolejna dobra firma mnie odrzuciła. Powiedzieli mi, że nie brzmię dla nich zbyt przekonująco. Wkurzyłam się wtedy mocno na siebie. Powiedziałam nie, to koniec. Albo się dobrze przygotuję do rozmowy, albo zatrudnię się gdzieś jako sprzedawca. Postanowiłam więc dać sobie trochę czasu i nie wysyłać swojego CV do żadnej firmy. Musiałam być pewna, że będę na tyle przygotowana, że nie zanudzę ponownie kolejnej komisji. I wtedy dostałam na skrzynce ebooka od koleżanki, która również kiedyś miała ten sam problem co ja: rozmowa i stres. Ebook co prawda dotyczył rozmowy kwalifikacyjnej w języku angielskim, ale również dla rozmów po polsku przedstawione były rewelacyjnie odpowiedzi. Wcześniej korzystałam z różnych stron internetowych. Tu pytanie, tam pytanie, na innej stronie taka odpowiedź, na jeszcze innej zaś inna odpowiedź. Miałam mentlik w głowie. Natomiast ten ebook okazał się dla mnie strzałem w dziesiątkę, a przy okazji przygotowałam do rozmowy po angielsku.

I wezwali mnie na kolejną rozmowę. Pierwsze pytanie rewelacja, drugie pytanie rewelacja. Widziałam jak komisja mnie słucha uważnie. Na ich twarzach mogłam odczytać zadowolenie. Również z siebie byłam coraz bardziej zadowolona. Potem spytali, czy mogą mi zadawać trzy pytania po angielsku. Bez sprzeciwu się zgodziłam. I tu krótka piłka. Pytanie i od razu odpowiedź. Krótka, jasna i rzeczowa. To spodobało się moim przyszłym pracodawcom. Odpowiedzieli, że podoba im się to, iż wzięłam sobie do serca rozmowę i że się do niej przygotowałam. W ich oczach zabłysłam. Książkę zamówiłam w wersji drukowanej w razie gdyby w przyszłości zaistniała podobna potrzeba. Przy okazji polecam ją wszystkim przygotowującym się do takich rozmów. Książka (Rozmowa kwalifikacyjna z pracodawcą po angielsku Anny Piekarczyk , wyd. Eprofess) zawiera pytania i odpowiedzi, proste, jasne i rzeczowe, które na pewno spodobają się pracodawcom.

Chyba za szybko chciałam znaleźć dobrą pracę. Moja rada? Najpierw odpowiednio przygotujcie się do takiej rozmowy; poćwiczcie wszystkie najczęściej zadawane pytania, zainwestujcie nawet w edukację na ten temat. A edukacja czasem potrafi uratować życie. Grunt to dobre przygotowanie i bycie z siebie zadowolonym. Moje motto: Jeśli coś robisz, rób to dobrze, albo wcale. Oczywiście, jeśli naprawdę zależy wam na dobrej robocie.

powrót

Zaloguj się


Google

Angielski przez skype-->

Ogłoszenia


Słówka / Wyrażenia dnia

  1. blok mieszkalny
    block of flats
  2. kolumna (wieża) z wypełnieniem
    Packed column (tower)
  3. kupować pamiątki
    buy souvenirs
  4. ekstraktor
    Extractor
  5. kabina pilota
    cockpit
  6. buraczki czerwone
    beets
Czasy Angielskie

Czasy Angielskie

ROZUMIEM Nasza strona używa pliki cookies aby umożliwić zakupy oraz wysoki standard obsługi.
Jeżeli nadal chcesz korzystać z serwisu, musisz wyrazić na to zgodę. Możesz również zmienić ustawienia dotyczące cookies.